Słodka gorycz- to nie zawsze oksymoron. O ile "słodka", nie odnosi się do smaku- występuje dosyć często. Gorzka kawa, papieros, piwo, czasem grejpfrut lub czekolada. Rzeczy z natury gorzkie, napawają nas słodką rozkoszą i spełnieniem. Czekoladowy papieros, który pozostawia słodki smak na wargach- nie jest już tak kuszący, a staje się wręcz niesmaczny. Czasem nawet "gorycz", nie odnosi się do smaku. Słodka gorycz wspomnień. Wspomnienia kształtują naszą osobę. Bez nich, jakbyśmy nigdy nie istnieli. Niektóre wspomnienia chcemy wyrzucić z siebie, ale nie można tego zrobić tego tak łatwo, jak pozbyć się zatrutej alkoholem treści żołądka. Nagromadzenie nowych wspomnień- nie wymaże starych. Pieprzona pojemność naszego mózgu, jest ogromna. Mam 22 lata. Co mogę wiedzieć o życiu? Coś, a "coś", to więcej niż "nic". Nikogo nie nawrócę moim gadaniem, chcę tylko, żeby przyjemnie czytało się pierdoły, które wychodzą spod mych palców.
Leżąc na łóżku, blisko siebie, patrzyli sobie w oczy, w których jeszcze dogasał płomień spełnienia i przyjemności. Ona wciąż zagryzała wargi, a jej ciało delikatnie drżało, całe napięcie opadało z okolic jej łona, miała ochotę na jeszcze. On już nie mógł. Leżał, głaszcząc ją po włosach, pocałował ją czule w usta i czoło. Na jego powoli opadającym członku, wciąż tkwiła prezerwatywa, mimo tego, ona przytuliła się tak mocno, że ich organy ponownie się spotkały. Jej delikatna skóra przywarła do jego unoszącego się i opadającego torsu. On ją pocałował jeszcze raz, oswobodził się z uścisku i wstał. Poszedł do łazienki, po paru chwilach wyszedł już ubrany. Spojrzał jak słodko zasypia. Wyszedł na dwór zapalając papierosa i ruszył powolnym krokiem przez noc do domu, a raczej do mieszkania. Jego dom, jeśli w ogóle- był daleko stąd.
Leżąc na łóżku, blisko siebie, patrzyli sobie w oczy, w których jeszcze dogasał płomień spełnienia i przyjemności. Ona wciąż zagryzała wargi, a jej ciało delikatnie drżało, całe napięcie opadało z okolic jej łona, miała ochotę na jeszcze. On już nie mógł. Leżał, głaszcząc ją po włosach, pocałował ją czule w usta i czoło. Na jego powoli opadającym członku, wciąż tkwiła prezerwatywa, mimo tego, ona przytuliła się tak mocno, że ich organy ponownie się spotkały. Jej delikatna skóra przywarła do jego unoszącego się i opadającego torsu. On ją pocałował jeszcze raz, oswobodził się z uścisku i wstał. Poszedł do łazienki, po paru chwilach wyszedł już ubrany. Spojrzał jak słodko zasypia. Wyszedł na dwór zapalając papierosa i ruszył powolnym krokiem przez noc do domu, a raczej do mieszkania. Jego dom, jeśli w ogóle- był daleko stąd.