O mnie

Szczecin, Poland
Jestem zawsze trochę z boku. Wolę tworzyć w głowie wizję świata i nią żyć, niż poddawać się morderczemu działaniu szarej rzeczywistości. Staram się nie podchodzić do życia zbyt serio, nie przejmować się tym, co myślą o mnie ci, na których mi nie zależy. Lubię deszcz. Piszę bo lubię.

czwartek, 24 lutego 2011

Come what may

Odwiedziliście mnie 500 razy. Miła liczba dla oka. 

Co do mojego życia.
Poprawiłem się. Stałem się twardszy. Na studiach nie najgorzej, choć wciąż mnie męczy sesja. Co do miłości? Według Chrystiana z Moulin Rouge:


Above all things I believe in love.
Love is like oxygen.
Love is a many-splendored thing.
Love lifts us up where we belong.
All you need is love!

A Według mnie? Nie mogę się z nim nie zgodzić. Kiedy rozgości się w nas prawdziwa, głęboka, nieogarnięta i tak niemożliwie silna miłość, nic więcej nam nie potrzeba. 
Na pewno?

The greatest thing you'll ever learn, is just to love and be loved in return.

Miłość z wzajemnością, daje nam siłę.

A girl has got to eat!
or she'll end up on the street!
Love is just a game. 

Wolę być nazywanym naiwnym głupcem, niż porzucić nadzieję. Wierzę w przeznaczenie, w to, że wszystko dzieje się tak, jak powinno się dziać. Nie czuję się przez to jakoś ograniczony, bo ktokolwiek sobie rozplanował to całe przeznaczenie, był geniuszem i wziął mój charakter pod uwagę, może Twój też. Dlatego nie ma co winić przeznaczenia, czy jakiejkolwiek Siły Wyższej, jeśli cierpimy z powodu swojego charakteru, wad, czy błędów. Oczywisty jest żal człowieka, który ma pod górkę z założenia. Urodził się i zamiast uczyć się chodzić, musiał nauczyć się jeździć na wózku. Jaką przewagę powinno się traktować nawet to, że ktoś urodził się urodziwy. Nie mówię o urodzie modelki, tylko o zwyczajnym nie byciu brzydkim. Osoba obdarzona, nie przeciętnie okropną urodą, a niesamowitą inteligencją, ma trudniej w kontaktach z ludźmi, niż piękny półgłówek. Lubimy wtedy wytłumaczyć sobie, że przecież miejsce mądrego jest przy książkach, a pięknego wśród ludzi. Najpewniej osoby omijane wzrokiem i szerokim łukiem, też mają swoje marzenia i fantazje romantyczno-erotyczne o tych samych aktorach, piosenkarzach, czy nawet kolegach/koleżankach z klasy co ludzie ładni. Mamy cud cywilizacyjny, jakim są operacje plastyczne, jednak czy to nadal jesteśmy my? Urodziłem się brzydki, ale stałem się piękny po trzydziestu dziewięciu operacjach plastycznych i z dzwonnika z Notre dame, stałem się rozchwytywanym playboyem. "Czy moja psychika dojrzała, żeby umieć to wykorzystać w odpowiedni sposób", "czy na pewno na to zasłużyłem" i miliard innych pytań przychodzi do inteligentnej głowy. Wszystko zależy od charakteru. Tak samo, całe życie na Ziemi patrząc pod kontem chrześcijańskiej wiary w niebo i piekło jest bez sensu. Rodzimy się w jakichś warunkach, z jakimś zestawem genów. Oczywiście, idąc drogą życia musimy podjąć miliard decyzji, ale na 99% z nich będzie miał wpływ nasz charakter, ukształtowany przez środowisko w jakim się obracaliśmy i dalej się kręcimy, więc, tak jak jedna osoba rodzi się z idealnymi predyspozycjami na Matkę Teresę, tak w sąsiedniej wiosce urodził się kandydat na Adolfa Hitlera. Nie mamy za dużego wyboru. Postarajmy się więc, żeby ten 1% stanowiły słuszne wybory.
A co do miłości? Łamię serca i nie umiem oddać komuś swojego. Pora pocierpieć samotność. 

Dzięki za zaglądanie tu.