Nie ma podciśnienia. Jest pustka, której nie czuję przez dziewięćdziesiąt dziewięć procent sekund spędzonych na tym świecie. Są urywki, zbyt krótkie, żeby przybrały formę. Są jak tęsknota, nostalgia, ale wątłe, niedokarmione, a wręcz zastraszane i niepotrzebne, przelatują mi przez bezradne ręce. Niczym babie lato, pozostawiają na palcach ślady lepkiej pajęczyny, które mogę jedynie strzepnąć.
Egzystencjalista, logik, skupiony na swoich wnętrznościach. Nie dostrzegający sensu, tracący wiarę w osiągalność postawionych sobie celów. Nie bystry i myślący, a kontaktujący się z otoczeniem za pomocą emocji i przeczuć. Liczący wartość swojej osoby na palcach jednej ręki.
Był sobie chłopiec, niesamowicie podatny grunt dla mrocznych wizji świata. Szedł przed siebie, bo tak go nauczyli. Dali do ręki kilka zasad, ale żadna nie wytrzymała presji czasu. Wszystkie wypaczyły się, zmutowały w coś tylko z założenia dobrego. Wciąż naiwny, choć już tak bardzo zgorzkniały. Uśmiecha się jeszcze czasami. Mówi mniej z każdym rokiem. Marzenia nie są już jego tarczą, rzeczywistość ma zbyt ostre groty. Skończysz chłopcze leżąc i z trudem łapiąc oddechy. Poznałeś o jedną prawdę za daleko i nie możesz już żyć jak inni, śmiać się jak oni. Vanitas vanitatum et omnia vanitas.
O mnie
- Krzysiek
- Szczecin, Poland
- Jestem zawsze trochę z boku. Wolę tworzyć w głowie wizję świata i nią żyć, niż poddawać się morderczemu działaniu szarej rzeczywistości. Staram się nie podchodzić do życia zbyt serio, nie przejmować się tym, co myślą o mnie ci, na których mi nie zależy. Lubię deszcz. Piszę bo lubię.
wtorek, 9 października 2018
poniedziałek, 8 stycznia 2018
Nice ending.
Dociera do mnie fakt, że już nie jestem dzieckiem. Moje poglądy w końcu się ukształtowały. Internetowy test podpowiada mi, że zostałem mediatorem- każdy z pasków osobowości usadowił się niemal na środku. Czy oznacza to, że jestem otwarty czy opóźniony?
Nie będę już mądrzył się na tematy filozoficzne, ani im podobne. To była moja droga, którą musiałem przejść, żeby stać się tym, kim teraz jestem.
To co dla dziecka było szokiem, teraz jest normalne. Nie jestem wyjątkowy. Prawie nikt nie jest. Każdy jest inny, a jednak każdy podobny. Nie da się łatwo określić profilu ludzkości. To nie jest warte czasu, który spędziłem na próbie rozgryzienia tego zagadnienia.
Już przestałem ekscytować się polityką i poglądami. Lubię dobrą dyskusję, ale wszystkie już odbyłem, a nie lubię się powtarzać. Jestem fanem prawdy i obiektywizmu. Nawet jeżeli w ostatecznym rozrachunku takie nie istnieją, obierając za punkt odniesienia życie ziemianina, są wyraźne.
Jeszcze nie wiem czy to zakończenie moich wpisów tutaj. Trochę sensu uszło przy rezygnacji z filozofowania, ale może powstałe podciśnienie spowoduje napęcznienie potrzeby wykazania się literacko. Taką mam nadzieję. Więcej wątpliwości.
Organizacyjnie mówiąc, nie będę publikował tutaj już słowa o przemyśleniach. Moja twórczość i nic poza tym. Czyli głównie będę milczał, ale nowy rok, nowy ja, może coś skleję do jego końca.
Nie będę już mądrzył się na tematy filozoficzne, ani im podobne. To była moja droga, którą musiałem przejść, żeby stać się tym, kim teraz jestem.
To co dla dziecka było szokiem, teraz jest normalne. Nie jestem wyjątkowy. Prawie nikt nie jest. Każdy jest inny, a jednak każdy podobny. Nie da się łatwo określić profilu ludzkości. To nie jest warte czasu, który spędziłem na próbie rozgryzienia tego zagadnienia.
Już przestałem ekscytować się polityką i poglądami. Lubię dobrą dyskusję, ale wszystkie już odbyłem, a nie lubię się powtarzać. Jestem fanem prawdy i obiektywizmu. Nawet jeżeli w ostatecznym rozrachunku takie nie istnieją, obierając za punkt odniesienia życie ziemianina, są wyraźne.
Jeszcze nie wiem czy to zakończenie moich wpisów tutaj. Trochę sensu uszło przy rezygnacji z filozofowania, ale może powstałe podciśnienie spowoduje napęcznienie potrzeby wykazania się literacko. Taką mam nadzieję. Więcej wątpliwości.
Organizacyjnie mówiąc, nie będę publikował tutaj już słowa o przemyśleniach. Moja twórczość i nic poza tym. Czyli głównie będę milczał, ale nowy rok, nowy ja, może coś skleję do jego końca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)