O mnie

Szczecin, Poland
Jestem zawsze trochę z boku. Wolę tworzyć w głowie wizję świata i nią żyć, niż poddawać się morderczemu działaniu szarej rzeczywistości. Staram się nie podchodzić do życia zbyt serio, nie przejmować się tym, co myślą o mnie ci, na których mi nie zależy. Lubię deszcz. Piszę bo lubię.

wtorek, 9 października 2018

Second chances

Nie ma podciśnienia. Jest pustka, której nie czuję przez dziewięćdziesiąt dziewięć procent sekund spędzonych na tym świecie. Są urywki, zbyt krótkie, żeby przybrały formę. Są jak tęsknota, nostalgia, ale wątłe, niedokarmione, a wręcz zastraszane i niepotrzebne, przelatują mi przez bezradne ręce. Niczym babie lato, pozostawiają na palcach ślady lepkiej pajęczyny, które mogę jedynie strzepnąć.
Egzystencjalista, logik, skupiony na swoich wnętrznościach. Nie dostrzegający sensu, tracący wiarę w osiągalność postawionych sobie celów. Nie bystry i myślący, a kontaktujący się z otoczeniem za pomocą emocji i przeczuć. Liczący wartość swojej osoby na palcach jednej ręki.

Był sobie chłopiec, niesamowicie podatny grunt dla mrocznych wizji świata. Szedł przed siebie, bo tak go nauczyli. Dali do ręki kilka zasad, ale żadna nie wytrzymała presji czasu. Wszystkie wypaczyły się, zmutowały w coś tylko z założenia dobrego. Wciąż naiwny, choć już tak bardzo zgorzkniały. Uśmiecha się jeszcze czasami. Mówi mniej z każdym rokiem. Marzenia nie są już jego tarczą, rzeczywistość ma zbyt ostre groty. Skończysz chłopcze leżąc i z trudem łapiąc oddechy. Poznałeś o jedną prawdę za daleko i nie możesz już żyć jak inni, śmiać się jak oni. Vanitas vanitatum et omnia vanitas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz