O mnie

Szczecin, Poland
Jestem zawsze trochę z boku. Wolę tworzyć w głowie wizję świata i nią żyć, niż poddawać się morderczemu działaniu szarej rzeczywistości. Staram się nie podchodzić do życia zbyt serio, nie przejmować się tym, co myślą o mnie ci, na których mi nie zależy. Lubię deszcz. Piszę bo lubię.

czwartek, 16 listopada 2017

Fuck you little boy.

Pieprzony mądrala. Nigdy nie lubiłem siebie w wydaniu dziecięcym. Zawsze zarzucałem sobie brak charakteru, płaczliwość i naiwność. Jakim cudem wyrosłem na nastoletniego, niewydarzonego, domorosłego filozofa? Całe szczęście to też już za mną. Częściowo.

Pisząc to, znowu myślę, "O kurwa jaki ja mądry jestem. Taki że ha! Ha!" i zacieram swoje wyobrażone dłonie kuląc się w zadowoleniu jak ikoniczny Żyd na myśl o zysku.
 W obliczu swojej niewiedzy coraz rzadziej otwieram usta. Coraz bardziej jestem świadomy jak mało mądrego mam do powiedzenia. Jak wiele błędów nieświadomie popełniałem.

Poznałem trochę siebie. Pomogły mi różne sposoby i osoby. Samo poznanie patologii swojej psychiki sprawia, że mogę przeciwdziałać niepożądanym zachowaniom, jednak nie uda mi się zmienić podstaw swojego rozumowania. Już zawsze będę się bał, że nawet przyjaciele tak na prawdę mnie nie lubią. Zawsze będę szukał akceptacji i potwierdzenia, że jestem coś wart. To nie jest łatwe, ani przyjemne. Ot, każdy jest pojebany.

Co do pisarstwa. Wierzę, że to mam. Trochę siebie oszukując, twierdzę, że umiejętności pisarskie można wrzucić w skalę analogową, a nie cyfrową, jak twierdzi Bukowski, czy fikcyjny Hank Moody. Myślę, że każde doświadczenie powoli zbliża mnie do osiągnięcia poziomu pozwalającego rzeczywiście coś stworzyć. Ważna jest tu forma skończona ostatniego czasownika.

Bez puenty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz