O mnie

Szczecin, Poland
Jestem zawsze trochę z boku. Wolę tworzyć w głowie wizję świata i nią żyć, niż poddawać się morderczemu działaniu szarej rzeczywistości. Staram się nie podchodzić do życia zbyt serio, nie przejmować się tym, co myślą o mnie ci, na których mi nie zależy. Lubię deszcz. Piszę bo lubię.

środa, 3 listopada 2010

Tell me your story

Psychologia, to w moim rozumieniu nauka, zajmująca się zgłębianiem tajemnic ludzkiego umysłu. Co się w nim kryje? Wszystkie lęki, pragnienia, to on definiuje nasze zachowania. Wspomnienia o naszej przeszłości, zapisywane są właśnie na tym naturalnym HDD. Przeszłość z kolei, określa to kim jesteśmy, bo bez doświadczeń i przeżyć, które są za nami, bylibyśmy zupełnie innymi osobami. Co ciekawe, pośród tych niemal siedmiu miliardów przypadków, zauważyć można pewne tendencję. Są ludzie podobni do siebie. Jedni fizycznie, inni właśnie psychicznie. Zauważyliście, że faktycznie znaki zodiaku coś o człowieku mówią? Że często osoby o tych samych imionach w jakiś nieokreślony sposób, są do siebie podobne? Myślę, że wbrew powszechnie przyjętemu poglądowi, każda kobieta jest inna, to właśnie w ich zachowaniach, można dostrzec więcej wspólnych mianowników. Mimo to, nie mogę zaprzeczyć, są przynajmniej nie przewidywalne. Manipulacja, to jedna z najpotężniejszych broni psychologii. Pozwala ona człowiekowi, wprowadzić w komunikat przekazywany drugiej osobie (może nawet tłumowi) jakieś impulsy, sugestie, które są odbierane i "brane do serca", przez często niczego nie świadomą ofiarę. Tak było zawsze, a historia, zna niezliczoną ilość władców, czy przywódców, którzy nie stronili od stosowania manipulacji. Niesamowite jest, jak wiele możemy zdziałać samą pewnością siebie. Idę swojej (pewności siebie) poszukać.

2 komentarze:

  1. taaak, to złożony proces, praca nad sobą a może bardziej nad swoją maską zewnętrzną bo przecież nikt nie jest taki sam mówiąc do grupy ludzi czy nawet rozmawiając z kilkoma osobnikami niż kiedy siedzi sam w pokoju ale najpierw trzeba ułożyć sobie wszystko w sobie,samemu... bo podobno mamy nad tym kontrole ale nie od tak po prostu...każdy by chciał wlać w siebie substancje, która by uleczyła nasze wnętrze, następnie moglibyśmy budować wizerunek zewnętrzny.
    Ps. poprawiłeś mi humor! no i człowiek poczuł się mniej samotny w tak wielkim świecie DZIĘKUJE.
    mam nadzieje że odbiorca nie wpłynie negatywnie na sposób prowadzenia bloga i charakter notek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poprawiłeś mi humor :D ale jako Kłapouszek czuję się z tym niezręcznie ;/ Nawet nie w tym rzecz, że wywołałeś u mnie obcy stan mentalny biorąc w wątpliwość sens mojej depresji. Kłapouch lubi szlachetność swojego przygnębienia,jednak gdy otoczenie robi się zbyt szlachetne..;/

    OdpowiedzUsuń